Translate

czwartek, 26 grudnia 2013

Prolog

Stało się. To już ostatni dzień z nimi, tutaj. Wyjrzałam za okno, słońce świeciło w najlepsze, dzieci bawiły się na podwórku, owoce dojrzewały, a zieleń otaczała nas ze wszystkich stron. Zbliżające się lato w Białorusi to jednak coś pięknego. Smutno mi będzie to wszystko zostawić. Dzisiaj ostatni dzień w kraju. Zeszłam do kuchni, czekała na mnie mama, popijała kawę. Kochana przygotowała moje ulubione danie, jajecznice ze szczypiorkiem i pomidorami. W kuchni unosił się cudowny zapach kawy.



-Dziękuję mamuś! – podziękowałam jej.
-Nie ma za co córeczko. Sprawdzałaś czy przyjęli Cię na studia? – odpowiedziała z zatroskaniem. Wiem, że się o mnie martwi i o moją przyszłość.
-No właśnie. Chciałam Ci powiedzieć, że….nie, nie przyjęli mnie – powiedziałam ze smutkiem w głosie.
-Co? Jak to możliwe? – otwarła szeroko oczy ze zdziwienia – Więc co zrobisz? Zostajesz w Białorusi? Trzeba będzie wszystko odwołać – zmartwiała się, miałam wrażenie, że cały plan zaprzestania wyjazdu z kraju obmyśliła w 1 sekundzie.
-Heh, żartowałam! Przyjęli mnie!
-No wiesz co, tak starą matkę denerwować. – była na mnie lekko zdenerwowana ale co tam, po chwili wyszczerzyła się i pogratulowała.
-Mamo? Odwiedzę kilku znajomych, tak na pożegnanie, nie spodziewaj się mnie w domu zbyt szybko – przed wyjazdem do Polski chciałam się ze wszystkimi spotkać, wiedziałam, że będę miała tylko Alka.
Mama się zgodziła więc pożegnałam się z nią i ruszyłam do Olgi. Przechodząc przez bramę wejściową zobaczyłam jak ją, stała w drzwiach czekając na mnie. Jej kruczoczarne włosy, blada cera i wysoki wzrost, wyróżniały się. Każda dziewczyna zazdrościła jej wyglądu. Podbiegła do mnie.
-Heeeej moja sis! – przywitała mnie jednocześnie łamiąc moje żebra swoim mocnym uściskiem.
-Hej Olga! Jest już Iwan? –był moim chłopakiem, teraz przyjacielem, fakt nie udało nam się, ale nadal go kocham tyle, że jak kumpla.
-Nie, nie ma go. Zaraz powinien przyjść.
Weszłam do domu Olgi, było w nim zawsze czysto i przytulnie. Kominek, który stał w rogu salonu zawsze nas ogrzewał podczas zimnych wieczorów. Przechodząc przez korytarz uświadomiłam sobie, że nie odwiedzę tego miejsca przez dłuższy okres czasu. Usadowiłyśmy się z Olgą na jej wielkim łóżku, zaczęłyśmy wspominać nasze wspólnie spędzone chwile, plotkowałyśmy, rozmawiałyśmy na temat naszej przyszłości. Olga zostawała tu, w Białorusi, chciał studiować farmację. Ja za dwa dni wyjeżdżałam do Polski, dokładniej Rzeszów, będę studiować marketing i zarządzanie. Będzie ciężko, ale może nie najgorzej.
Naszą rozmowę przerwał dzwonek do drzwi. Nie zważając na wszystko podbiegłam je otworzyć. W drzwiach stał Iwan, rzuciłam mu się na szyję i mocno uścisnęłam.
-Zobacz co dla Ciebie mam loczku! – wyszczerzył się i zza pleców wyciągnął cudowną srebrną bransoletkę z serduszkiem – Żebyś o mnie nie zapomniała – dodał po chwili przytulając mnie
-Nie zapomnę, nie martw się łobuzie, będziemy do siebie dzwonić a Białoruś na pewno jeszcze odwiedzę.
-Może po prostu nie jedź do Polski? Zostań tu. Przecież masz tu rodzinę Olgę no i ..mnie – powiedział to unikając mojego wzroku. Czułam, że chce tego abym została, jednakże nie mogłam. Po chwili, jego niebieskie oczy spojrzały na mnie spod prostej, brązowej grzywki. Na jego twarzy widniał smutek.
-Nie mogę, tam będę studiować, już podjęłam decyzję. I tak się spotkamy, będziesz miał mnie jeszcze dość. – powiedziałam uśmiechając się.
-Hola, hola! Ciebie nie można mieć dość!
-Haha, jeszcze się okaże. A teraz chodź do Olgi, siedzi sama w pokoju.
Posiedzieliśmy sobie trochę, pogadaliśmy no i nadszedł ten czas, musiałam już iść do domu, pożegnać się z nimi. Cholernie będzie mi ich brakować. Gdy miałam już wychodzić, Iwan złapał mnie za rękę i pocałował w policzek, tyle, że nie tak jak zawsze, z czułością. Wracając do domu myślałam o jutrzejszym wyjeździe. Smutno mi zostawiać tutaj wszystko, ale chce się rozwijać i udowodnić sobie, że potrafię. Dochodząc do domu zobaczyłam światło palące się w kuchni. To mama czekała na mnie pomimo późnej pory.
Weszłam do mieszkania i zaszłam do kuchni. Porozmawiałam z nią chwilkę i po wieczornej toalecie położyłam się do łóżka wkładając do uszy słuchawki.. nawet nie wiem kiedy zasnęłam.

----------------------------
Wracam z czymś innym. Wszystkich czytelników poprzedniego opowiadania przepraszam za niedokończenie historii. A teraz zapraszam do czegoś innego ;)

Miłego czytania i jak zawsze zachęcam do czytania ;*

1 komentarz:

  1. Witaam. ;)
    Zapowiada sie fajnie. ;)
    Chyba zostane tu na dluzej. ;)
    Zapraszam do mnie : http://szczescie-spotyka-kazdego.blogspot.com/?m=1
    buziaki. ;*

    OdpowiedzUsuń